napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorze
Zakładki:
Inspirujące
LEKTURA OBOWIĄZKOWA
Mama Zone
Męskim okiem widziane
Namiętnie poczytuję
TEŻ MOJE
To właśnie MIŁOŚĆ
W uśpieniu
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Kategorie: Wszystkie | 1001 drobiazgów
RSS
środa, 11 października 2017

Od rana był tak zwany chaos kontrolowany.
W pośpiechu i z drżeniem rąk zakładałam szkła kontaktowe. Potem wizyta u fryzjera spędzona w oparach lakieru do włosów. Kosmetyczka - nigdy wcześniej, jak i później nie miałam tak fajnie zrobionych paznokci. Dom rodzinny - pełen radosnego zabiegania. Jedna z rzadkich okazji nacieszenia się obecnością bliskich mi osób. Piękne kwiaty, uściski, serdeczności, chwile wzruszenia. I myśl w głowie, że co ma być to będzie. Dzień pełen jesiennego, dojrzałego słońca.
Kościół, ksiądz, stuła. Pięknie nakryty stół. Rozbudowana karta dań. Bliscy ludzie dookoła - tak było dokładnie dziewięć lat temu.

Dziś, po wyprawieniu dzieci do szkoły i przedszkola na stole jedno nakrycie do śniadania. Poranek samotnie spędzony w ogrodzie. Włosy wypadałoby w końcu ułożyć w jakąś fryzurę. Konflikt siostrzano-braterski rozwiązać. Znaleźć odpowiedź na odwieczne pytanie: Co na obiad? Telefon do mamy, do siostry - by chociaż kilka słów w ciągu dnia zamienić z osobą dorosłą. Chrypiące gardło, bo infekcja, a by odejść za siódmą górę i rzekę jakoś nieprzekonana. I bajka dla dzieci na dobranoc z zakończeniem: "żyli długo i szczęśliwie"

Przynajmniej w bajce.

22:01, wiklasia
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 października 2017

Pospolitość skrzeczy jesiennymi deszczami, katarem i bólem gardła.
A tak by się chciało ...

19:36, wiklasia
Link Komentarze (2) »