napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
O autorze
Zakładki:
Inspirujące
LEKTURA OBOWIĄZKOWA
Mama Zone
Męskim okiem widziane
Namiętnie poczytuję
TEŻ MOJE
To właśnie MIŁOŚĆ
W uśpieniu
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Kategorie: Wszystkie | 1001 drobiazgów
RSS
piątek, 29 grudnia 2017

No dobra.
Zgodzę się z Wami.
Nie godzi się tak milczeć.
Wypadałoby cośkolwiek skrobnąć.

O postanowieniach noworocznych nie będzie - bo od kilku już lat zaprzestałam bawić się w obiecanki- cacanki.

O świętach można napisać, że już PO. Rankiem, 27 grudnia drastycznie zostałam odcięta od nastrojowych piosenek. Zniknęły gdzieś audycje radiowe wpisujące się w ten specyficzny świąteczny klimat. W eterze na powrót królują swary i kłótnie głupie. I tylko makowiec i moczka przypominają, że jednak coś świątecznego było na rzeczy.

W pracy urwanie głowy - tak jakby wszyscy zmówili się, by z końcem roku pozamykać czy poukładać swoje sprawy rodzinne, majątkowe czy spadkowe. Ważne sprawy.

A gdy się czyta o kosmosie to ta ważność śmieszną zaczyna się wydawać. Podkradłam synowi książkę traktującą o kosmosie właśnie. Informacje dostosowane do poziomu dziecięcego, a i tak niektórych rzeczy nie ogarniam :). Trwam więc tylko w zadziwieniu i zachwycie. 

I profesor Vetulani też coś dla mnie ma na poziomie dziecięcego pojmowania - "Sen Alicji". Tę książkę z kolei to córce podwędziłam.

A sama zanurzona jestem W kręgach władzy Remigiusza Mroza.
By nie było jednostajnie, to równolegle Córki Wawelu na tapecie - solidne tomiszcze - ponad 800 stron.

I trochę więcej śniegu i mrozu (Mroza :)) by się przydało, i życzliwości, i wyrozumiałości, i pomyślności, i zdrowia, i miłości, i pokory, i by rzeczami ważnymi były rzeczy naprawdę ważne i wartościowe, a nie błahostki, i by żyć z poczuciem sensu i spełnienia
czego Państwu i sobie życzę

18:33, wiklasia
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 grudnia 2017

Mamusiu, a dlaczego ty nie dostałaś dziś od mikołaja żadnego prezentu? - takie oto podchwytliwe pytanie zawisło nade mną podczas dzisiejszego obiadu.
Spojrzałam na syna, przełykając powoli makaron i zbierając myśli jak tu wybrnąć z tej sytuacji.
Ostatecznie postanowiłam trzymać się święcie utrwalonej tradycji, że tylko te grzeczne mogą liczyć na szczodrość grubego jegomościa chadzającego w czerwonej czapeczce.
No cóż, widocznie mikołaj stwierdził, że przez ostatni rok za dużo nabroiłam i byłam niegrzeczna. Syn przyjrzał mi się badawczo.
Poczułam, że w tym momencie mój autorytet został mocno nadszarpnięty. Próbując wybrnąć jakoś z tej niekomfortowej sytuacji rzuciłam jeszcze: A może też i tak być, że w tym dzisiejszym zabieganiu po prostu o mnie zapomniał.
 
No nie wiem. Patrząc na jego minę jestem pełna wątpliwości czy w to uwierzył. Jednak w jego mniemaniu chyba musiałam mocno nabroić przez ostatni rok. Może to i prawda?

23:28, wiklasia
Link Dodaj komentarz »