napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

Dwa kółka na okrągło.

Czasem jest tak, że koła same się kręcą.
Czasem bywa i tak, że nawet jadąc z górki ledwie zipiesz i męczysz się okrutnie.
Od czego to zależy? Nie wiem.
Od śniadania?
Wyspania?
Porannego seksu lub nie?
Aktualnej fazy księżyca?
Układów barycznych?
Poziomu hormonów?
Koloru skarpetek na stopach?
Nieważne.
Nie wnikam.
Liczy się to, że dziś kręciło mi się świetnie.

Czasem błąkam się bez planu.
Ot, tyle co azymut wybrany.
A jak coś zaciekawi to w domu do wujka gugla uderzam i o mapki proszę.
I tu dopiero poszerza się perspektywa i otwierają się oczy na nowe możliwości, nowe kierunki, trasy.
Bo czy ktoś z Szanownych Państwa wiedział o istnieniu w uroczym leśnym miejscu z trzema stawami, w małej miejscowości Kobiór na Śląsku, o czymś takim jak niemiecki podobóz  KL Auschwitz? Albo o ruinach bazy rakietowej pod Pszczyną? I że do jeziora Łąka miałam dziś dosłownie żabi skok (wystarczyło skręcić w prawo, a nie w lewo)?
Ja nie wiedziałam.
Ale zamierzam to nadrobić w najbliższym czasie. 
Bo wrzesień zamierzam spędzić pod znakiem dwóch kółek (no i książek rzecz jasna, bo bez nich jakoś tak niemrawo mi jest).
Jak to dobrze, że tyle jeszcze urlopu mam do wybrania.
Szef wygonił na wypoczynek.
Czeka mnie jesienne niepracowanie.
:)





czwartek, 06 września 2018, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/09/11 17:14:05
Stawiam na poranny seks.
-
2018/09/11 18:20:20
mhmmm.... akurat u mnie to musiało być jednak coś innego.... tym razem.
Może śniadanie i wyspanie się :)