napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

Zbieg

Młodość durna i chmurna ma swoje prawa:
bezkrytyczną wiarę w swoje możliwości, w wieczny łut szczęścia.
Mały kos pewnie też tak myślał. Że niby w piórka już obrósł to świat padnie mu do stóp. No i opuścił swą  mamę i tatę. Opuścił gniazdo i wybrał się na zwiedzanie świata. Tyle, że na swojej drodze spotkał kota. Kotu ptasi los nie był obojętny. Zainteresował się szkrabem. Troszkę mu ogon oskubał z piórek. Miał szczęście młodzieniaszek, że rodzice czuwali. Gdy tylko zauważyli, że podlotkowi grozi zakończenie historii inne niż "i żył długo i szczęśliwie" bez zwłoki wkroczyli do akcji. Pierwszy raz widziałam jak małe bądź co bądź ptaki podlatują do kota na odległość około 1 metra, pusząc się i ćwierkoląc niemiłosiernie, byleby tylko odwrócić kocią uwagę. Tym razem się udało. 
By zwiększyć szanse malucha złapałam go (ależ na mnie pyszczał chojracko) i przetransportowany został za płot, do sąsiadów. Sąsiadowy ogród jest we władaniu i pod kuratelą trójki psów. Żaden zdroworozsądkowo myślący kot się tam nie zapuszcza. Psy na ogrodzone rabaty nie wchodzą.
Może życie dopisze szczęśliwe zakończenie kosiej historii?

sobota, 02 czerwca 2018, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu: