napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

Na dobranoc ....

Różowa bluzka z cekinami, tlenione włosy, biżuteria obecna w ilościach znacznych na obu rękach - to wszystko widzę wertując zdjęcia umieszczone na profilu. Do tego kilka podlajkowanych stron z piosenkami. Jakiś mem. I już jakoś tak automatycznie zdanie na temat człowieka wyrobione.

Kolejny profil - tym razem znajoma - tu z kolei w większości biblijne cytaty. Zgadza się. To osoba, która w realnym świecie dość mocno żyje wiarą. 

Kolega z podstawówki, dawno, dawno temu widziany - po kilka ruchach myszką już się domyślam jakie ma preferencje polityczne i że on to z tych, z którymi mi dziś mentalnie ewidentnie nie po drodze.

Może za szybko. Może zbyt pobieżnie i tendencyjnie. Na pewno totalnie amatorsko. Oglądając czyjś profil na facebooku, chcąc nie chcąc, buduję sobie obraz danej osoby. Obdarzam sympatią lub przeciwnie - wiem, że to nie moja bajka.
Trochę w tym wszystkim uwiera mnie świadomość, że nie poprzestaję na zczytaniu tylko czystych danych, ale mój mózg od razu buduje ścieżkę skojarzeń, dokonuje oceny i wartościowania danej osoby na podstawie jej publikacji na portalu społecznościowym. Dzieje się to bezwolnie. Tak jakby jakiś atawistyczny pierwotny imperatyw kazał w ten sposób działać mojemu mózgowi.

No bo co z tego, że ma fotkę z białymi kozaczkami. Białe kozaczki to tylko białe kozaczki. Ale mój mózg podąża dalej budując skojarzenia  - białe kozaczki - blachara - pusto w głowie - IQ raczej w tych niższych przedziałach - itd ....

Zdaję sobie sprawę, że takie podejście może być bardzo krzywdzące. I dalece odbiegające od rzeczywistości. 

Niektórzy zajmują się tym profesjonalnie  - określaniem osobowości danego człowieka na podstawie jego publikacji na portalach społecznościowych. I robią to z dużą skutecznością. Aż strach się bać i cokolwiek klikać. Słyszeliście pewnie o Michale Kosińskim czy o microtargetingu.
Daje to do myślenia i głębokiego zastanowienia zanim cokolwiek kliknę czy napiszę. 

I  tak sobie myślę - jaki obraz mej osoby budowany jest na podstawie publikacji na tym blogu? Jakie wyobrażenia na mój temat masz Ty - drogi czytelniku? I czy ten obraz stworzony na podstawie lektury kilku wpisów pokrywa się z rzeczywistością?
Bo może to wszystko na tym blogu to tylko bajka, snucie opowieści na dobranoc ....

środa, 07 marca 2018, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2018/03/07 23:30:02
Poczytaj mojego bloga i pomyśl co o mnie myślą ...
i wtedy przestań się przejmować sobą
-
2018/03/08 20:02:40
44 - nietrudno się domyśleć jaki obraz Ciebie można sobie zbudować na podstawie treści prezentowanych przez Ciebie na Twoim blogu ...
Czy ja się swoim wizerunkiem w sieci przejmuję? - bardziej niż przejęta to raczej ciekawa jestem i czasem zaskoczona.
-
2018/03/08 21:26:13
kogo widzę? Kobietę, która ma świetne, lekkie pióro, aczkolwiek nigdy nie nazywa rzeczy po imieniu. Której wpisy sprawiają, że czytam je po pięć razy i oczom nie wierzę, bo to przecież nie moje, a takie jakby moje. Odkrywasz się..a jednak nie odkrywasz. Mamę, która uwielbia swoje dzieci i szyje im cudne karnawałowe stroje. Fotografa z pasją i smykałką do szczegółów. Dobrego człowieka odkrywam zaglądając od ciebie, wiklasia. To mi wystarcza.
-
2018/03/08 23:02:19
@wiklasia: to już nie rozumiem - nie czytasz tego co piszesz, że jesteś zaskoczona?
-
2018/03/08 23:52:11
40 i 4 - zaskoczona to czasem jestem komunikatem zwrotnym, który dostaję od ludzi podczytujących, czasem ktoś zbyt dosłownie coś odczyta, zbyt poważnie, jednowymiarowo, bez szerokokątnego spojrzenia ...

A zaczynem do tego wpisu była niedawna sytuacja, kiedy to ktoś zwrócił się do mnie używając określenia "mamusia" (tu muszę zaznaczyć, że nie było to żadne z moich dzieci własnych, czy nawet cudzych, ale osoba dorosła). Trochę mnie to przystopowało, bo ja o sobie w pierwszej chwili myślę i siebie postrzegam jako człowieka, człowieka posiadającego swoje własne imię ;), potem myślę o sobie jako o kobiecie, potem jeszcze kilka innych "wariacji na temat" jest na liście, a postrzeganie i definiowanie siebie przez pryzmat bycia matką jest na dalszym miejscu. A tu ktoś zawęził swój obraz mojej osoby do bycia mamą. To tę część mnie uznał za dominującą i tym się zdziwiłam.
Po chwili przyszła refleksja, że ta osoba odbiera mnie tylko i wyłącznie przez pryzmat tego bloga, w którym gros tematów - z uwagi na kategorię bloga - dotyczy spraw rodzicielskich. Dlatego tak mnie postrzega - za dominantę mnie definiującą osoba ta przyjęła bycie przeze mnie mamą. A to przecież tylko mały wycinek mnie i mojego życia.


-
2018/03/09 00:03:22
gem_ma - tak pięknej laurki i hymnu pochwalnego to chyba jeszcze od nikogo nie usłyszałam. Miłe to bardzo i gdybym była kotem to mruczałabym z zadowolenia i samozachwytu (jak to koty mają w zwyczaju). Dla równowagi dorzucę, że na dzieci się wydzieram, moje pasje podobne do niektórych gwiazd - zdaje się, że są, bo świecą, bo światło jeszcze dolatuje, ale czy w rzeczywistości jeszcze istnieją? Cierpliwości do szczegółów często brak, bywam wredna, małostkowa, pyszna (przysłówek od pychy utworzony, nie od smakowitości), poza czubkiem własnego nosa nic nie dostrzegająca, tak że ten tego ... :)
-
2018/03/09 12:14:54
to znaczy po prostu, żeś NORMALNA w tej całej nienormalności ;-)
-
2018/03/09 15:28:48
@wiklasia: teraz rozumiem. przyznam że ja celowo zniekształcam swój obraz tak, żeby nie był nawet odbiciem w krzywym zwierciadle tylko w wypolerowanej baterii łazienkowej. to jest nawet pouczające, bo ta wykrzywiona rzeczywistość wraca w komentarzach czasem w tak wynaturzonej formie, że uzmysławia mi niektóre kwestie na które nie zwróciłbym uwagi. oczywiście nie zamierzam się wybielać, że nie zdradzam, ale ten zniekształcony obraz pozwala mi nawet samemu spojrzeć na tą sytuację trochę z boku.

spróbuj też popatrzyć tak na tą relację w stosunku do siebie. według mnie nie powinnaś się denerwować a tym bardziej nastawiać na prostowanie problemu