napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

gorzko

Smuteczki mnie dziś dopadły. Przytuliły się do mnie i pochlipują z cichutka.

Zostałam dziś obdarowana gorzką czekoladą.
Od razu pojawiła się w mojej głowie myśl, że jest to doskonała ilustracja relacji jaka łączy mnie z osobą obdarowującą. Ta relacja pełna jest goryczy i często ma dla mnie bardzo gorzki posmak.
Przy okazji usłyszałam, że jest to mój ulubiony rodzaj czekolady.
Ciekawe.
Do tej pory byłam święcie przekonana, że od wielu lat, niezmiennie i najbardziej to ja lubię mleczną z całymi orzechami.
No cóż, widocznie najwyższy czas zrewidować wiedzę i poglądy na swój własny temat. 

Dostałam dziś również w podarku kolejną porcję wyrzutów (szkoda, że nie były to wyrzuty sumienia, tylko wyrzuty - zarzuty). Odstawiłam je na półkę pod tytułem "niekończąca się historia". Dołączyły do swoich koleżanek. Przeczuwam, że muszę przygotować sporo wolnego miejsca dla następnych. Zerkając wstecz wiem, że nie raz jeszcze zostanę obdarowana kolejną ich edycją. W końcu nie bez kozery półka ta nazywa się niekończącą się historią. 

Smuteczki nie chcą odpuścić. Obstają, uparciuszki, przy kwaterunku na czas dłuższy.

Miejski Ośrodek Kultury działający w moim mieście życzliwym okiem spojrzał na wnioskowaną przeze mnie inicjatywę kulturalną i chce ją zrealizować. Jeśli znajdą się dodatkowe, pozakonkursowe fundusze dostanę zielone światło do działania.

Chociaż tyle.

Bo tak ogólnie to smuteczek smuteczkiem pogania.

Dziś spotkało mnie trochę kurtuazji z okazji okazji, ale poczucie, że jestem dla kogoś kimś prawdziwie ważnym - zerowe. Ot, przynieś, podaj, pozamiataj, nie oczekuj i wiecznie rozgrzeszaj.

Nie pozostało mi nic innego jak tylko polubić jej gorzki smak. Ponoć gorzka najzdrowsza. I mimo wszystko zawiera serotoninę.

 

Na jakiś czas przycupnę sobie gdzieś w kącie, cichutko. Poczekam na prawdziwą wiosnę. Spróbuję naładować się pozytywną energią świata i wtedy tu powrócę. Za jakiś czas. A tymczasem, bywajcie.

środa, 08 marca 2017, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/03/09 10:06:32
wysyłam ci trochę swojej pozytywnej energii. łap :-))) I wracaj szybko, ze spokojem w sercu.
A gorzkiej czekolady wcale nie musisz lubić! Taki bunt!
-
2017/03/10 15:40:58
Ja lubię czytam Twoje rzeczy, więc cierpliwie poczekam.