napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

tonący św. Franciszek

W siermiężnych, ponurych peerelowskich czasach panewnicka szopka betlejemska mogła wzbudzać zachwyt. Niestety, w dzisiejszych czasach już nie.
Mam wrażenie, że braciszkowie franciszkanie nie idą z duchem czasu i dlatego dzisiejsze ich żłóbki trącą myszką. Skostniałe to wszystko, zmruszałe,  przykurzone, jakby z poprzedniej epoki. A nad tym wszystkim "polatuje" jakieś ptasie truchło zawieszone nad betlejemską grotą. Straszy toto, wygląda paskudnie, takie nie wiadomo co. Jak to interpretować - jako powiew śmierci, duch z przeszłości? Brakowało tylko unoszącego się smrodku naftaliny.

Pogoda nie najlepsza. Pierniki zakupione w przyklasztornym herbarium piernikami ze swej natury wcale nie były (jedynie kształtem nawiązywały do pierników, bo substancją to bliżej im było do zwykłych ciasteczek).

Najładniejsza w tym wszystkim okazała się neoromańska architektura bazyliki, która i tak nie zdołała zatrzeć wrażenia, że najlepsze lata świetności panewnicka szopka (właściwie to nie tylko szopka) ma już zdecydowanie za sobą. 

Bracia franciszkanie, tak jak i cały Kościół winien uchylić skostniałe wrota i wpuścić do swego wnętrza odrobinę świeżego powiewu, oczywiście z całym poszanowaniem przeszłości, Tradycji i dotychczasowych dokonań. Inaczej trudno będzie odwrócić dzisiejszą tendencję "uciekania wiernych" z Kościoła. Uciekania jak z tonącego statku. 
Cała nadzieja we współczesnym Franciszku.

niedziela, 04 stycznia 2015, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu: