napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

nowy sezon

repertuar był przebogaty i rozbudowany:
- obowiązkowe trzymanie za rączkę
- opatulanie kołderką na kształt mumii,
- czytanie - nastu książeczek,
- dzwonienie do babć (na szczęście są tylko dwie);
- obmodlenie na różańcu wszystkich przeszłych (do trzech pokoleń wstecz), aktualnych i przyszłych członków naszej familii, nie pomijając tak istotnych jej członków jak kot sąsiadów, żaby w stawie itd.,
- 1245 prób mających na celu sprawdzenie niezawodności działania latarki,
- wyświetlenie na telefonie 28 powtórek wakacyjnego filmiku dokumentującego nasz pobyt w Zakopanem,
- zaproszenie do łóżka misia, następnie żyrafki, pieska, kotka i innego hanuśkowego pluszowego tałatajstwa,
- wykonanie 5432 łyków wody (ależ to zasypianie wysusza gardło)....

do trzech dni mamy chyba nowy sezon i jakże odmienny repertuar
Mamusiu, ja dziś śpię w łóżeczku Artura, dobrze? - zakomunikowała znienacka ma Pierworodna
po czym ułożyła się do snu w co nieco przykurzonym z powodu nieużywania łóżeczku Młodego i zasnęła SAMA (sic!).
Myślałam, że to była jednorazowa akcja.
Przedwczoraj i wczoraj repertuar się powtórzył.
Wszyscy wydają się być zadowoleni.
o pardon! teraz to mąż się skarży i ma problem z zasypianiem- przyzwyczaił się biedaczek do tych wieczornych hanuśkowych "przepychanek" z zasypianiem  i czegoś mu brak; może więc  w takim razie wrócę do małżeńskiego łoża i zacznę go "nękać": posmyraj mnie tu, pogłaszcz o tak wzdłuż kręgosłupa, dmuchnij w kark ciepłym oddechem, a teraz poskub za uszko ;)
ech, ale za dobrze mi na tym wygnaniu by wracać, bo Młody przynajmniej nie chrapie mi nad uchem

czwartek, 14 czerwca 2012, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu: