napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

otulona miłością

Są tacy rodzice, którzy z niecierpliwością  i utęsknieniem wyczekują tego momentu.
Momentu "wyprowadzki" potomstwa do ich własnych łóżeczek.
Ja należę do odmiennego gatunku.
Uwielbiam chwile gdy w ciemności czuję czyjąś drobną dłoń wędrującą po omacku i wtulającą się w moją; rozczulają mnie zabawne posapywania, chrząkania i "latające" kończyny lądujące na moich plecach czy twarzy; zapach wykąpanych dziecięcych ciałek wywołuje we mnie uczucie tkliwości;
takie właśnie chwile dają mi poczucie przynależności, wspólnoty, jedności;
sypiając w ten sposób czuję się otulona miłością;
opatulam się tą "kołderką" utkaną z dziecięcej obecności i miłości aż po same uszy.
Dzieci swoją obecnością wnoszą do mojej pościeli dziecięcą ufność, bezinteresowną miłość, ciekawość odkrywców, czułość, tkliwość, szczerość i zaufanie.

Bo dorosłe egzemplarze - z nimi bywa czasem zupełnie inaczej...
One częstują mnie frustracjami, pretensjami, receptami "jak mam żyć", pełno w nich oczekiwań względem mojej osoby; nawet ich chrapanie i wiercenie się jakby mniej sympatyczne mi się wydaje; irytujące wręcz;

wybieram więc wariant pierwszy

środa, 16 maja 2012, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu: