napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

muzyczna noc

Jeden nadaje rytmicznie i ciągle, w sekwencji - chrrr - wrrrr - phhhh, modulując intonację od dołu po wyżyny skali; drugi  postawił na spontan i improwizację jazzową - zaczyna nadawać nagle i zrywami. Za to od razu z całą mocą, by po chwili nagle zamilknąć.
Tej nocy dałączył do nich trzeci wykonawca, którego chyba trawi bezsenność. Zaczął sobie podśpiewywać około 1.00 w nocy gdzieś na gałęzi bądź na dachu.
Występy pierwszego wykonawcy nagradzam delikatnymi kopniakami i poszturchiwaniami.
Drugiego - uspokajającym masażykiem plecków.
Tego nowego to chyba przy pomocy kota doprowadzę do porządku.
O rany! I jak tu zregenerować siły by od rana być pełnoetatową matką?
Poproszę o zmianę czasu pracy - może by tak pół etetu zamiast całego?

A tęsknota za moim panieńskim samotnym spaniem zaczyna mnie zżerać od środka.
I wizja osobnego łóżka, przeznaczonego tylko i wyłącznie do mojego osobistego użytku, w odrębnym pokoju jest nader kusząca.

p.s.
zapomniałabym, poniżej prezentuję skład osobowy zespółu muzycznego:
Główny wokalista (frontman nocnej kapeli) - małżonek mój
dżwiękowiec - Hanulka
ten trzeci - niezidentyfikowane ptaszysko

środa, 30 marca 2011, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu: