napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

było, jest, a będzie?

Mamie uroczego Krzysia obiecałam raport z roszad jakie miały nastąpić w naszej mlecznej kampani. Zgłaszam więc, że proces został wprowadzony w życie, a przebieg miał (o dziwo!) łagodny.
Poniżej umieszczam uproszczony schemat "działań wojennych"
Było:
- karmienie po przebudzeniu
- karmienie w południe
- karmienie do uśpienia
Po osiągnięciu zamierzonego celu (mlekołak zasypiał) następowało umieszczanie powłok cielesnych rzeczonej cycoholiczki w jej własnym łóżeczku (godzina ~20.00). Błogostan taki trwał około trzech godzin. Po tym czasie następowały głośnie i uporczywe wezwania do pilnego i nie cierpiącego zwłoki dostarczenia świeżutkiej nowej porcji na dobry sen. Dodatkowo wymuszano werbalnie i cieleśnie przeniesienie do nowego lokalu. Hanka lądowała w naszym łóżku. Na szczęście mąż przy zakupie łóżka optował za możliwie jak największym rozmiarem legowiska, "bo co my zrobimy jak cała chmara naszych przyszłych dziecków będzie wykazywać trudną do wyperswadowania chęć wspólnego z nami spania?".  Ta "chmara" troszkę mnie przeraziła więc przeszłam do ostrej kontrofensywy i po zażartych bojach "zhandlowałam" przyszłą ilość naszego przyszłego potomstwa do wielkości akceptowalnych przez obie strony. Ale wracając do głównego wątku.
Stanęło na tym, że w łóżku znajdują się: jeden facet i dwie kobiety (w tym jedna dość dobrze już pełnoletnia) -młody okaz z supersprawnie i w tempie ekspresowym działającym układem trawiennym, zmęczona dziennymi zmaganiami kobieta wpółdojrzała i smacznie sobie śpiący, wyłączony totalnie z odbioru jakiejkolwiek fonii (zwłaszcza płaczliwych dźwięków dziecięcych) mężczyzna. Kobieta wpółdojrzała ze świadomością zanużoną w stanie REM uruchamiała więc całonocną samoobsługę w barze, tracąc tym samym kontrolę nad ilością spożywanego przez klientkę trunku.
Jest:
- karmienie poranne (skoro świt)
- karmienie wieczorne
Zmiany w porównaniu do poprzedniego schematu:
nocą bar mleczny zamknięty; brak jakichkolwiek awanturujących się klientów :)
Małoletnia nadal we wspólnym legowisku. W związku z zaistniałą sytuacją swawole i frywolności międzypłciowe osobników w wieku rozrodczym zostały przeniesione w inne miejsca i odbywają się o innych porach.
Będzie:
- małoletnia przerzuca się na spożywanie płynów tylko i wyłącznie z opakowań martwych (w końcu moje piersi żyją, a butelki, kubki - nie)
- małoletnia w SWOIM pokoju śpi sama; ewentualnie w towarzystwie nieożywionych umilaczy maskotkowych; na temat obecności w jej łóżku i wspólnym spaniu z ożywionymi egzemplarzami zgodę rodzicielską dostanie jak trzydziestkę skończy.
- rankiem (ale nie skoro świt) przynosi swym rodzicom do łóżka pyszną, aromatyczną kawę.

A co się właściwie wydarzyło pomiędzy Było a Jest?
Dopadła mnie paskudna angina. Był to jeden z tych ohydnych egzemplarzy, który zatyka  gardło uniemożliwiając wydanie z siebie jakiegokolwiek dźwięku; spożywanie posiłków ogranicza tylko do tych o płynnej postaci, objawia się niemożebnym bólem ucha. Skończyło się więc na antybiotykach. Z tego powodu zmuszona zostałam do nałożenia czasowego embarga na wyroby produkcji własnej.  Dziecięciu wytłumaczyłam, że "zakład" z powodu trwających prac remontowo-naprawczych zmuszony został do ograniczenia godzin otwarcia. Punkt wydawania towaru otwarty będzie rano (przed wpuszczeniem do wnętrza "ekip naprawczych") i wieczorem (przed przyjściem drugiej zmiany).
Haniątko pokwękało, popłakało (matka mu w tym wtórowała) i na trzecią noc zaakceptowało.
Dodam tylko, że biust mój w tym czasie był jak najpilniej strzeżona twierdza. Uzbrojony po pachy w kilka osłon uniemożliwiających jakikolwiek niespodziewany szturm.
No i udało się!

Czego i Tobie - mamo Krzysia życzę

poniedziałek, 10 stycznia 2011, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/01/11 21:39:45
A uda się jakoś bez anginy?:) Na poważnie, to u nas chyba nie będzie tak łatwo... Aktualnie w nocy mam pobudki co godzinę, a w ciągu dnia mamy histerię, jeśli mama jest obok, a mleczka nie daje:( Liczę na wiosnę i jej moc przynoszenia zmian!:)
pozdrawiam i dzięki!
mama Krzysia
-
2011/01/11 22:07:43
Coś czuję, że na własnej piersi "wyhodowałaś" kolejnego wielbiciela kobiecych piersi.
W sumie rozumiem Krzysia. :)