napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

wzięłam To na klatę...

... bo cóż innego mi pozostało?
Hanusińska ostatnio stara się być oryginalna. Jej oryginalność objawiła się między innymi w przyjmowanej przez nią pozycji do spania. Nie ma to jak lec sobie w poprzek na maminej klacie. W tej pozycji można sobie cudownie utrwalać wcześniej zdobytą wiedzę gdzie co na maminej twarzy jest. Tak więc podczas gdy hanusiowa świadomość powoli ulatuje w objęcia morfeusza jej hanulkowa rączka wędruje sobie po nosku mamy poprzez oczko, policzek, o uchu nie zapominając. I to też mogłabym znieść bez mrugnięcia okiem gdyby... No właśnie - Hania do sondowania stosuje chwyt szczypaczy.
Więc przed moim zaśnięciem przyjmuję wszystko na klatę bom strongmamma i wydaję ostatnie tchnienie przygniecona ponad dziesięciokilogramowym szczęściem.

 

sobota, 18 grudnia 2010, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu: