napisane w wolnym czasie, kiedy to przemyślenia na temat macierzyństwa i tematów pobocznych w głowie mej miejsca wolnego już dla siebie znaleźć nie mogą
Lilypie Kids Birthday tickers Liczniki na stonę
Blog > Komentarze do wpisu

z postępem... a może z podstępem?

puk, puk...
stuka
tylko co?
Mętnym wzrokiem wodzę dookoła.

Świta....
puk, puk ....
z wnętrza dochodzi to stukanie...
taaa...., serce me puka stale, ale to nie to...
puk, puk...
Ok. Rozglądam się podejmując nikłą próbę zlokalizowania natrętnego pukacza.
Jedno oko otwarte, drugie dołącza do pierwszego. Rejestruję nasze łóżko, a my w nim -  czyli codzienny standard. Oprócz tego na pofalowanym pościelowym horyzoncie majaczy mi Pijany Zajączek czyli Hania. Niedospane niebożątko, ze wzrokiem mętnym jak próbka wody z Wisły pobrana do analizy z okolic Krakowa co i rusz przewala się wśród wzburzonej pościeli. Próbuje trzymać fason czyli pion, ale z miernym skutkiem. Piszę -Zajączek, bo jak na prawdziwego marchewkożercę przystało komplecik ząbków ostrych jak brzytewki ma i nie waha się ich używać. Piszę - Pijany - bo przetacza się wśród pościeli i pionu utrzymać niezdolna.  Wygląda na to, że próbuje zlokalizować resztki snów, które może gdzieś się w naszej pościeli zawieruszyły. A może (tu odezwał się mąż mój) tak wczesnym rankiem baru mlecznego poszukuje. Bo przecież nie od dziś wiadomo, że na kaca mleko najlepsze jest. Patrzę na zegarek, ignorując nachalne już dobijanie się - ósma dochodzi. No dobra. Otwieram. Pijany Zajączek momentalnie lokalizuje jadłodalnię i z minką wielce ukontentowaną rozpoczyna konsumpcję.
A na mnie w tej chwili olśnienie spływa.
To dobijała się myśl do umysłu mego.
Rany!!!
Jesteśmy w posiadaniu kabiny teleportacyjnej!

Budowa cokolwiek toporna jest jak na takie jej cudowne właściwości. Raptem kilka oheblowanych desek i komplet szczebelków. Wnętrze kabiny wyścielone jest materacem obleczonym w zielony kocyk. Dookoła osłony przeciwrozpraszające z motywami zwierzątek zamontowane są. Głównym testerem jest nasze kobiedzieciątko. Czynnikiem uruchamiającym proces teleportacji jest sygnał dźwiękowy nadawany przez Hanię. Skutecznie nadawany.
Donoszę, że kabina teleportacyjna działa.
No bo jak wytłumaczyć fakt, że koHaniątko co wieczór troskliwie wkładane przeze mnie do owego ustrojstwa niezmiennie co rano lokalizowane jest w naszym łóżku.
Poszliśmy z postępem montując te niewinnie wyglądające dziecięce łóżeczko i umieszczając je w sypialni.
A może ktoś tu podstępem próbuje wymusić swą poranną obecność nie w tym miejscu co trzeba i rankiem kaca tak zwanego moralniaka ma

wtorek, 26 października 2010, wiklasia
TrackBack
TrackBack URL wpisu: